
2012.04.14
POST IN
POST IN
W czwartek, tj. 19 kwietnia 2012r., odbędzie się koncert charytatywny dla Daniela Lewińskiego.
Start godzina 18:00, Amfiteatr im. Michaela Jacksona na warszawskim Bemowie.
Wstęp biletowany- cena 35zł. Bilety są do nabycia za pośrednictwem strony www.ebilet.pl.
Sprzedaż bezpośrednia odbywa się również w salonach sieci EMPIK i Bemowskim Centrum Kultury przy ul. Górczewskiej 201.
HISTORIA DANIELA LEWIŃSKIEGO
Teraz ma również nas.
Biorąc udział w koncercie pomożecie zebrać pieniądze na leczenie.
Cena biletu to tylko 35 zł. Wy nic nie tracicie, a Daniel dostanie szanse na lepsze życie.
Jeżeli czynicie dobro względem innych ludzi, ono do Was wróci ze zdwojoną siłą!
Ja i wszyscy moi współpracownicy wspieramy Daniela w Jego walce z chorobą. Mam nadzieję, że Wy też się przyłączycie i zobaczymy się w czwartek na warszawskim Bemowie.
Strona akcji.
Info o koncercie na facebooku.
Start godzina 18:00, Amfiteatr im. Michaela Jacksona na warszawskim Bemowie.
Wstęp biletowany- cena 35zł. Bilety są do nabycia za pośrednictwem strony www.ebilet.pl.
Sprzedaż bezpośrednia odbywa się również w salonach sieci EMPIK i Bemowskim Centrum Kultury przy ul. Górczewskiej 201.
Ewing‘s Sarcoma- niezwykle rzadka, a zarazem najgorsza odmiana raka kości. W przypadku Daniela umiejscowiła się w trzonie kości udowej, pnie się w górę, bardzo szybko, atakuje kręgosłup, a potem mózg.
Daniel jest jeszcze młody, ma małe dziecko i plany na przyszłość. Dokładnie tak, jak my wszyscy. Chce żyć, a śmierć zagląda mu w oczy.
Badania, które przechodził od początku swojego cierpienia nie przynosiły dobrych wieści. Młody mężczyzna walczy o każdy dzień. Przeszedł chemioterapię, jedną, drugą potem trzecią. W między czasie dowiaduje się, że konieczna będzie amputacja kończyny. W czasie, gdy ma podjąć decyzję o amputacji, dowiaduje się, iż jest pozytywna decyzja NFZ-tu na leczenie go, wedle programu Euro Ewing-99, na oddziale dla dzieci, mimo, że już jest pełnoletni Tam przeżywa datę prognozowanej śmierci. Oby nikt z Was nie musiał nigdy czuć tego samego…
Potem była operacja. Z bloku operacyjnego Daniel wyjeżdża z dwoma nogami! Cud? W szczęściu nikt nie zastanawia się, jak to? Przecież w trakcie podawania chemii zmiana chorobowa, zwiększyła się trzykrotnie i jednak wszystko dobrze?!
Następuje kontynuacja chemioterapii, tak samo mocnej, jak przed zabiegiem. Po trzynastym kursie chemii, słaby Daniel nie wie, czy wygrany, czy przegrany, decyduje się na jej przerwanie. Nie ma już sił, by dalej tak walczyć, wraca do domu, słysząc, że umiera, na własne życzenie.
Zrozpaczony, przeglądając medyczną dokumentację swojego leczenia zauważa, że w opisach widnieją trzy różne daty biopsji, na podstawie której postawiono diagnozę jego choroby. Podejmuje decyzję o przebadaniu preparatów histopatologicznych w Zakładzie Medycyny Sądowej. Wynik badania genetycznego jest dla niego szokiem. Materiał DNA, na którym postawiono diagnozę, nie należy do niego! To było DNA innego człowieka!
Szuka dalej, chce poznać prawdę na temat tego, co dzieje się w jego kościach. Pojawiają się kolejne diagnozy i leczenia, które nie przynoszą w wynikach badań poprawy. Słyszy podczas prywatnych wizyt od profesorów i lekarzy, potwierdzenie tego, że jego choroba nie jest i nigdy nie była onkologiczna.
Lekarze zaczynają go unikać, traktują jak trędowatego. Jednocześnie oskarżają jedni drugich, a pomoc nie nadchodzi. Nikt się nie przyznaje do winy, do strasznej pomyłki, każdy spycha odpowiedzialność na innych. Medyczny świat milczy, zamykają się przed Danielem drzwi szpitali, gabinetów. Następuje spychologia. Nikt go nie chce leczyć, bo musiałby podważyć innych.
Dziś Daniel szuka pomocy tam, gdzie pojawia się szansa jego zdiagnozowania i leczenia. Szpital Uniwersytecki, w Münster (Niemcy). Przy pomocy ludzi z grupy Light of Hope, Daniel pozyskał środki na pierwszą wstępną diagnostykę i rozpoczął leczenie za granicą. Po przeprowadzonych badaniach, dalszy koszt leczenia etapowego okazał się ogromny, przerósł możliwości finansowe jego i jego rodziny.
Mimo możliwości refundacji leczenia zagranicznego, uzyskanie takiej zgody i takie rozwiązanie, jest ciężkie do wdrożenia, gdyż lekarze nie przyznają się do pomyłki. Profesor, który operował i leczył Daniela, zrobił krok dalej, lecz w drugą stronę, dzwonił do Fundacji, której Daniel jest podopiecznym, aby nie wspierali jego działań, w celu zdobycia środków na leczenie, gdyż on ma inną wersję tych wydarzeń. Medyczna odpowiedzialność i ludzka przyzwoitość, jak widać nie idą w parze. Pytanie, co ma Daniel?
Zrujnowany organizm i dowody na to, że takie leczenie było pomyłką. To jest tylko skrawek tego, co przeżył, przez ostatnie pięć lat zmagając się z niewiadomą chorobą.
W nieszczęściu Daniel ma i swoje szczęście, rodzinę, która jest przy nim i walczy razem z nim, o danie mu szansy, na ile się tylko da.Daniel jest jeszcze młody, ma małe dziecko i plany na przyszłość. Dokładnie tak, jak my wszyscy. Chce żyć, a śmierć zagląda mu w oczy.
Badania, które przechodził od początku swojego cierpienia nie przynosiły dobrych wieści. Młody mężczyzna walczy o każdy dzień. Przeszedł chemioterapię, jedną, drugą potem trzecią. W między czasie dowiaduje się, że konieczna będzie amputacja kończyny. W czasie, gdy ma podjąć decyzję o amputacji, dowiaduje się, iż jest pozytywna decyzja NFZ-tu na leczenie go, wedle programu Euro Ewing-99, na oddziale dla dzieci, mimo, że już jest pełnoletni Tam przeżywa datę prognozowanej śmierci. Oby nikt z Was nie musiał nigdy czuć tego samego…
Potem była operacja. Z bloku operacyjnego Daniel wyjeżdża z dwoma nogami! Cud? W szczęściu nikt nie zastanawia się, jak to? Przecież w trakcie podawania chemii zmiana chorobowa, zwiększyła się trzykrotnie i jednak wszystko dobrze?!
Następuje kontynuacja chemioterapii, tak samo mocnej, jak przed zabiegiem. Po trzynastym kursie chemii, słaby Daniel nie wie, czy wygrany, czy przegrany, decyduje się na jej przerwanie. Nie ma już sił, by dalej tak walczyć, wraca do domu, słysząc, że umiera, na własne życzenie.
Zrozpaczony, przeglądając medyczną dokumentację swojego leczenia zauważa, że w opisach widnieją trzy różne daty biopsji, na podstawie której postawiono diagnozę jego choroby. Podejmuje decyzję o przebadaniu preparatów histopatologicznych w Zakładzie Medycyny Sądowej. Wynik badania genetycznego jest dla niego szokiem. Materiał DNA, na którym postawiono diagnozę, nie należy do niego! To było DNA innego człowieka!
Szuka dalej, chce poznać prawdę na temat tego, co dzieje się w jego kościach. Pojawiają się kolejne diagnozy i leczenia, które nie przynoszą w wynikach badań poprawy. Słyszy podczas prywatnych wizyt od profesorów i lekarzy, potwierdzenie tego, że jego choroba nie jest i nigdy nie była onkologiczna.
Lekarze zaczynają go unikać, traktują jak trędowatego. Jednocześnie oskarżają jedni drugich, a pomoc nie nadchodzi. Nikt się nie przyznaje do winy, do strasznej pomyłki, każdy spycha odpowiedzialność na innych. Medyczny świat milczy, zamykają się przed Danielem drzwi szpitali, gabinetów. Następuje spychologia. Nikt go nie chce leczyć, bo musiałby podważyć innych.
Dziś Daniel szuka pomocy tam, gdzie pojawia się szansa jego zdiagnozowania i leczenia. Szpital Uniwersytecki, w Münster (Niemcy). Przy pomocy ludzi z grupy Light of Hope, Daniel pozyskał środki na pierwszą wstępną diagnostykę i rozpoczął leczenie za granicą. Po przeprowadzonych badaniach, dalszy koszt leczenia etapowego okazał się ogromny, przerósł możliwości finansowe jego i jego rodziny.
Mimo możliwości refundacji leczenia zagranicznego, uzyskanie takiej zgody i takie rozwiązanie, jest ciężkie do wdrożenia, gdyż lekarze nie przyznają się do pomyłki. Profesor, który operował i leczył Daniela, zrobił krok dalej, lecz w drugą stronę, dzwonił do Fundacji, której Daniel jest podopiecznym, aby nie wspierali jego działań, w celu zdobycia środków na leczenie, gdyż on ma inną wersję tych wydarzeń. Medyczna odpowiedzialność i ludzka przyzwoitość, jak widać nie idą w parze. Pytanie, co ma Daniel?
Zrujnowany organizm i dowody na to, że takie leczenie było pomyłką. To jest tylko skrawek tego, co przeżył, przez ostatnie pięć lat zmagając się z niewiadomą chorobą.
Teraz ma również nas.
Biorąc udział w koncercie pomożecie zebrać pieniądze na leczenie.
Cena biletu to tylko 35 zł. Wy nic nie tracicie, a Daniel dostanie szanse na lepsze życie.
Jeżeli czynicie dobro względem innych ludzi, ono do Was wróci ze zdwojoną siłą!
Ja i wszyscy moi współpracownicy wspieramy Daniela w Jego walce z chorobą. Mam nadzieję, że Wy też się przyłączycie i zobaczymy się w czwartek na warszawskim Bemowie.
Strona akcji.
Info o koncercie na facebooku.
2012.03.25
POST IN
POST IN
Aktualny hit DODY "Kac Wawa" wciąż pozostaje niepokonany na listach przebojów. Teledysk do tego przeboju już czwarty tydzień z rzędu zajmuje pierwsze miejsce listy najpopularniejszych klipów Onet Top Ten, portalu Onet.pl.
DODA nie schodzi również ze szczytu zestawienia Top Lista Bravo, listy
najpopularniejszych przebojów magazynu "Bravo".
DODA nie schodzi również ze szczytu zestawienia Top Lista Bravo, listy
najpopularniejszych przebojów magazynu "Bravo".
2012.03.22
POST IN
POST IN
Uwaga.
Wraz z dniem 22 marca 2012 r., zmienił się numer kontaktowy do managera Dody ds. koncertów- Rafała Rabczewskiego.
Wszelkie informacje związane z zamawianiem koncertów Artystki można uzyskać pod nowym numerem telefonu + 48 607 696 605 lub pod adresem e-mail: impresariat@rafalrabczewski.eu .
Wraz z dniem 22 marca 2012 r., zmienił się numer kontaktowy do managera Dody ds. koncertów- Rafała Rabczewskiego.
Wszelkie informacje związane z zamawianiem koncertów Artystki można uzyskać pod nowym numerem telefonu + 48 607 696 605 lub pod adresem e-mail: impresariat@rafalrabczewski.eu .
ALL RIGHTS RESERVED
BY DODAQUEEN.COM
BY DODAQUEEN.COM
UNIQUE VISITORS: 3611181
TOTAL HITS: 10543358
TOTAL HITS: 10543358

















